Archiwa tagu: relacje

Od kontrolowania do odpowiedzialności. Jak rozwijać autonomię dziecka bez rezygnowania z granic

Jed­nym z częst­szych powo­dów, dla któ­rych rodzi­ce zgła­sza­ją się po pomoc, jest zda­nie: „On nicze­go nie zro­bi sam”. Trze­ba przy­po­mi­nać, pil­no­wać, nama­wiać, spraw­dzać. Powie­dzieć, kie­dy odro­bić lek­cje, przy­po­mnieć o stro­ju na WF, dopil­no­wać ple­ca­ka, zapy­tać, czy dziec­ko nauczy­ło się do spraw­dzia­nu. Nasto­la­tek potra­fi przez pół wie­czo­ru odkła­dać zada­nie, a kie­dy rodzic prze­sta­je naci­skać, oka­zu­je się, że zada­nie rze­czy­wi­ście nie zosta­ło wykonane.

W takiej sytu­acji łatwo dojść do wnio­sku: „On nie ma motywacji”.

Cza­sa­mi rze­czy­wi­ście pro­blem doty­czy moty­wa­cji. W pra­cy z dzieć­mi i nasto­lat­ka­mi war­to jed­nak wcze­śniej zadać inne pyta­nie: co spra­wia, że temu kon­kret­ne­mu dziec­ku trud­no jest roz­po­cząć dzia­ła­nie, utrzy­mać jego kie­ru­nek, zapla­no­wać kolej­ne kro­ki albo dopro­wa­dzić je do końca?

To waż­ne roz­róż­nie­nie. Dziec­ko może nie chcieć cze­goś zro­bić, ale może też chcieć i jed­no­cze­śnie mieć trud­ność z prze­ło­że­niem zamia­ru na dzia­ła­nie. Może nie rozu­mieć, cze­go wła­ści­wie się od nie­go ocze­ku­je. Zada­nie bywa zbyt trud­ne, odle­głe w cza­sie, nud­ne albo wywo­łu­je lęk przed poraż­ką. Cza­sem prze­szko­dą jest zmę­cze­nie, prze­cią­że­nie, trud­ność z prze­rwa­niem jed­nej aktyw­no­ści i roz­po­czę­ciem kolej­nej albo brak odpo­wied­niej stra­te­gii organizacyjnej.

Dopie­ro kie­dy spró­bu­je­my roz­róż­nić te sytu­acje, może­my sen­sow­nie zasta­na­wiać się nad tym, jakie­go rodza­ju wspar­cia dziec­ko potrzebuje.

Jest to szcze­gól­nie istot­ne wte­dy, gdy mówi­my o dzie­ciach neuroróżnorodnych.

Czy­taj dalej Od kon­tro­lo­wa­nia do odpo­wie­dzial­no­ści. Jak roz­wi­jać auto­no­mię dziec­ka bez rezy­gno­wa­nia z gra­nic →

Kiedy nie trzeba nic naprawiać.

O potrze­bach kobiet w rela­cji z part­ne­rem – co poka­zu­ją bada­nia psy­cho­lo­gicz­ne i doświad­cze­nie gabinetowe

W gabi­ne­cie psy­cho­lo­gicz­nym czę­sto obser­wu­ję podob­ny sce­na­riusz. Kobie­ta wra­ca do domu po trud­nym dniu i mówi: „Jest mi dziś napraw­dę cięż­ko”. Part­ner, kie­ru­jąc się tro­ską, nie­mal natych­miast zaczy­na szu­kać roz­wią­za­nia: pro­po­nu­je zmia­nę pra­cy, pod­po­wia­da, jak poroz­ma­wiać z prze­ło­żo­nym albo prze­ko­nu­je, żeby „nie brać wszyst­kie­go do sie­bie”. Choć inten­cją jest pomoc, roz­mo­wa nie­rzad­ko koń­czy się poczu­ciem nie­zro­zu­mie­nia po obu stro­nach. Ona ma wra­że­nie, że nie zosta­ła wysłu­cha­na. On czu­je fru­stra­cję, ponie­waż jego sta­ra­nia nie zosta­ły przyjęte.

To jed­na z częst­szych trud­no­ści, z któ­ry­mi zgła­sza­ją się pary. Nie wyni­ka ona z bra­ku zaan­ga­żo­wa­nia czy uczuć, ale z odmien­ne­go rozu­mie­nia tego, czym w danym momen­cie jest wsparcie.

Czy­taj dalej Kie­dy nie trze­ba nic napra­wiać. →

Dlaczego osoby neuroatypowe tak często tworzą związki z osobami o podobnym sposobie funkcjonowania?

W gabi­ne­cie coraz czę­ściej spo­ty­kam pary, w któ­rych po pew­nym cza­sie oka­zu­je się, że obo­je funk­cjo­nu­ją w podob­ny spo­sób. Jed­na oso­ba ma już roz­po­zna­ne ADHD lub spek­trum auty­zmu, dru­ga tra­fia na dia­gno­zę dopie­ro po latach. Bywa też odwrot­nie – dia­gno­zę otrzy­mu­je dziec­ko, a rodzi­ce, pozna­jąc jego spo­sób funk­cjo­no­wa­nia, zaczy­na­ją roz­po­zna­wać podob­ne cechy u siebie.

To doświad­cze­nie ma odzwier­cie­dle­nie w wyni­kach badań. Ana­li­zy popu­la­cyj­ne pro­wa­dzo­ne mię­dzy inny­mi w kra­jach skan­dy­naw­skich poka­zu­ją, że oso­by z ADHD lub auty­zmem czę­ściej niż wyni­ka­ło­by to z przy­pad­ku two­rzą związ­ki z part­ne­ra­mi o podob­nym pro­fi­lu neu­ro­ro­zwo­jo­wym. Nie jest to zja­wi­sko wyja­śnia­ne wyłącz­nie wspól­nym śro­do­wi­skiem czy rosną­cą licz­bą dia­gnoz. Naj­praw­do­po­dob­niej skła­da się na nie kil­ka nakła­da­ją­cych się mecha­ni­zmów – psy­cho­lo­gicz­nych, spo­łecz­nych i biologicznych.

Czy­taj dalej Dla­cze­go oso­by neu­ro­aty­po­we tak czę­sto two­rzą związ­ki z oso­ba­mi o podob­nym spo­so­bie funk­cjo­no­wa­nia? →

Jak mózg „przewiduje” świat – i co to zmienia w relacjach z innymi

Mózg nie odbiera świata w sposób obiektywny

Na co dzień mamy wra­że­nie, że po pro­stu widzi­my, sły­szy­my i odczu­wa­my rze­czy­wi­stość taką, jaka jest. Bada­nia z zakre­su neu­ro­nau­ki poka­zu­ją jed­nak, że mózg nie dzia­ła jak kame­ra reje­stru­ją­ca świat. Znacz­nie bar­dziej przy­po­mi­na sys­tem, któ­ry nie­ustan­nie prze­wi­du­je, co za chwi­lę się wyda­rzy, a następ­nie porów­nu­je swo­je prze­wi­dy­wa­nia z infor­ma­cja­mi napły­wa­ją­cy­mi ze zmysłów.

To wła­śnie opi­su­je kon­cep­cja kodo­wa­nia pre­dyk­cyj­ne­go (pre­dic­ti­ve coding), roz­wi­ja­na m.in. przez Kar­la Fri­sto­na. Według tego mode­lu nasze postrze­ga­nie jest wyni­kiem cią­głe­go dia­lo­gu mię­dzy tym, cze­go mózg się spo­dzie­wa, a tym, co rze­czy­wi­ście docie­ra z otoczenia.

Czy­taj dalej Jak mózg „prze­wi­du­je” świat – i co to zmie­nia w rela­cjach z inny­mi →