Archiwum kategorii: autyzm

Dlaczego osoby neuroatypowe tak często tworzą pary między sobą?

Biologia, komunikacja i „dobór na tych samych falach”

W ostat­nich latach bada­nia popu­la­cyj­ne zaczę­ły poka­zy­wać zja­wi­sko, któ­re wie­lu ludzi intu­icyj­nie obser­wu­je w swo­im oto­cze­niu: oso­by z ADHD, auty­zmem (ASD) lub inny­mi for­ma­mi neu­ro­róż­no­rod­no­ści czę­ściej niż przy­pad­ko­wo two­rzą związ­ki z part­ne­ra­mi o podob­nym pro­fi­lu. Nie jest to wyłącz­nie kwe­stia śro­do­wi­ska, mody ani „inter­ne­to­wych baniek”. Coraz wię­cej danych wska­zu­je, że stoi za tym splot mecha­ni­zmów bio­lo­gicz­nych, psy­cho­lo­gicz­nych i społecznych.

Czy­taj dalej Dla­cze­go oso­by neu­ro­aty­po­we tak czę­sto two­rzą pary mię­dzy sobą?

Dlaczego mózg osób z autyzmem może funkcjonować inaczej? Co mówią najnowsze badania o „sprzątaniu” synaps

Autyzm jest zło­żo­nym zabu­rze­niem roz­wo­jo­wym, któ­re wpły­wa na spo­sób myśle­nia, prze­twa­rza­nia infor­ma­cji, komu­ni­ka­cji i rela­cji spo­łecz­nych. Cho­ciaż od lat wia­do­mo, że w auty­zmie zmie­nia się funk­cjo­no­wa­nie sie­ci neu­ro­nal­nych, to dopie­ro nie­daw­no bada­nia bio­lo­gicz­ne zaczy­na­ją wyja­śniać, jakie mecha­ni­zmy na pozio­mie komór­ko­wym mogą leżeć u pod­staw tych róż­nic.

Czy­taj dalej Dla­cze­go mózg osób z auty­zmem może funk­cjo­no­wać ina­czej? Co mówią naj­now­sze bada­nia o „sprzą­ta­niu” synaps

Gdy dziecko kłamie — co tak naprawdę próbuje nam powiedzieć?

Więk­szość rodzi­ców reagu­je na kłam­stwo dziec­ka napię­ciem, zło­ścią albo roz­cza­ro­wa­niem. Poja­wia się myśl: „Sko­ro kła­mie, to zna­czy, że robi coś złe­go” albo „Nie mogę mu ufać”. Tym­cza­sem bada­nia psy­cho­lo­gicz­ne poka­zu­ją coś znacz­nie bar­dziej zło­żo­ne­go: kłam­stwo dziec­ka rzad­ko doty­czy wyłącz­nie praw­dy i fał­szu. Czę­ściej doty­czy bez­pie­czeń­stwa, rela­cji i spo­so­bu radze­nia sobie z trud­ny­mi emo­cja­mi.

Kłamstwo jako etap rozwoju, nie tylko problem wychowawczy

Aby skła­mać, dziec­ko musi posia­dać okre­ślo­ne zdol­no­ści poznaw­cze: rozu­mieć, że inni ludzie mają wła­sne myśli, prze­wi­dy­wać reak­cję doro­słe­go, powstrzy­mać impuls powie­dze­nia praw­dy i utrzy­mać spój­ną wer­sję wyda­rzeń. Z per­spek­ty­wy roz­wo­jo­wej ozna­cza to jed­no: kłam­stwo poja­wia się wte­dy, gdy dziec­ko inten­syw­nie roz­wi­ja się poznaw­czo i spo­łecz­nie.

To para­doks, któ­ry bywa dla rodzi­ców trud­ny do przy­ję­cia — ale zdol­ność do kłam­stwa nie jest dowo­dem „zepsu­cia”, tyl­ko sygna­łem, że dziec­ko uczy się zło­żo­ne­go świa­ta relacji.

Czy­taj dalej Gdy dziec­ko kła­mie — co tak napraw­dę pró­bu­je nam powie­dzieć?

Maskowanie autystyczne – strategia przetrwania czy pułapka?

Masko­wa­nie, nazy­wa­ne tak­że kamu­fla­żem, to pro­ces — czę­sto czę­ścio­wo świa­do­my, a cza­sem zupeł­nie auto­ma­tycz­ny — pole­ga­ją­cy na przyj­mo­wa­niu okre­ślo­nej roli lub zacho­wań po to, by ukry­wać pew­ne aspek­ty swo­jej oso­by. U osób w spek­trum auty­zmu masko­wa­nie może dawać poczu­cie bez­pie­czeń­stwa i ochro­ny przed odrzu­ce­niem, kry­ty­ką czy nie­zro­zu­mie­niem. Jed­no­cze­śnie nie­sie ono ryzy­ko utra­ty kon­tak­tu z wła­sny­mi potrze­ba­mi. Kie­dy ktoś odwa­ży się odmó­wić, prze­sta­jąc „grać zgod­nie z ocze­ki­wa­nia­mi”, to tak, jak­by nagle zdjął maskę — co bywa trud­ne i obar­czo­ne lękiem.

Czy­taj dalej Masko­wa­nie auty­stycz­ne – stra­te­gia prze­trwa­nia czy pułap­ka?

Czego naprawdę potrzebują dzieci? O obecności, która daje poczucie, że jestem ważny

Czy dzie­ci napraw­dę uszczę­śli­wia­ją dro­gie zabaw­ki, nowo­cze­sne gadże­ty, naj­mod­niej­sze ubra­nia i egzo­tycz­ne wyjaz­dy? W świe­cie, w któ­rym łatwo mie­rzyć miłość ilo­ścią pre­zen­tów, coraz czę­ściej umy­ka to, co dla dziec­ka jest naj­waż­niej­sze i naj­bar­dziej fun­da­men­tal­ne: bli­skość, uwa­ga i obec­ność rodzica.

Czy­taj dalej Cze­go napraw­dę potrze­bu­ją dzie­ci? O obec­no­ści, któ­ra daje poczu­cie, że jestem waż­ny

Autyzm to nie jedna droga. O różnych biologicznych ścieżkach prowadzących do podobnych objawów

Przez lata przy­zwy­cza­ili­śmy się do myśle­nia o auty­zmie jako o jed­nym „spek­trum” — sze­ro­kim kon­ti­nu­um, na któ­rym jed­ni są „bar­dziej”, a inni „mniej” auty­stycz­ni. To podej­ście było uży­tecz­ne kli­nicz­nie i spo­łecz­nie: pozwa­la­ło objąć jed­ną nazwą bar­dzo róż­ne oso­by i ich potrze­by. Coraz wię­cej badań poka­zu­je jed­nak, że to uprosz­cze­nie może być zbyt dale­ko idące.

Dziś coraz wyraź­niej widać, że pod wspól­ną ety­kie­tą auty­zmu kry­ją się róż­ne tra­jek­to­rie roz­wo­jo­we, o odmien­nych pod­sta­wach bio­lo­gicz­nych, gene­tycz­nych i cza­so­wych. Inny­mi sło­wy: podob­ne zacho­wa­nia mogą mieć zupeł­nie inne „źró­dła”.

Czy­taj dalej Autyzm to nie jed­na dro­ga. O róż­nych bio­lo­gicz­nych ścież­kach pro­wa­dzą­cych do podob­nych obja­wów