Maskowanie autystyczne – strategia przetrwania czy pułapka?

Masko­wa­nie, okre­śla­ne rów­nież jako kamu­flaż spo­łecz­ny (ang. camo­ufla­ging), ozna­cza świa­do­me lub nie­świa­do­me ukry­wa­nie cech auty­stycz­nych oraz sto­so­wa­nie róż­nych stra­te­gii, któ­re mają uła­twić funk­cjo­no­wa­nie w kon­tak­tach z inny­mi ludź­mi. Może pole­gać na naśla­do­wa­niu zacho­wań innych osób, kon­tro­lo­wa­niu mimi­ki i gestów, tłu­mie­niu natu­ral­nych reak­cji, przy­go­to­wy­wa­niu goto­wych sce­na­riu­szy roz­mów czy świa­do­mym pil­no­wa­niu kon­tak­tu wzro­ko­we­go, mimo że jest on niekomfortowy.

Dla wie­lu osób w spek­trum auty­zmu masko­wa­nie nie wyni­ka z chę­ci uda­wa­nia kogoś inne­go. Jest raczej spo­so­bem radze­nia sobie w świe­cie, któ­ry czę­sto nie uwzględ­nia ich spo­so­bu odbie­ra­nia rze­czy­wi­sto­ści. Dzię­ki nie­mu łatwiej unik­nąć kry­ty­ki, odrzu­ce­nia, nie­zręcz­nych sytu­acji czy nega­tyw­nych ocen. Z zewnątrz może spra­wiać wra­że­nie, że dana oso­ba nie doświad­cza trud­no­ści spo­łecz­nych, choć w rze­czy­wi­sto­ści kosz­tu­je ją to bar­dzo dużo wysiłku.

Dostosowanie społeczne a maskowanie

War­to odróż­nić natu­ral­ne dosto­so­wy­wa­nie się od maskowania.

Każ­dy czło­wiek w pew­nym stop­niu zmie­nia swo­je zacho­wa­nie w zależ­no­ści od sytu­acji. Ina­czej roz­ma­wia­my z przy­ja­ciół­mi, ina­czej pod­czas roz­mo­wy kwa­li­fi­ka­cyj­nej czy wizy­ty u leka­rza. Takie dosto­so­wa­nie jest ele­men­tem typo­we­go funk­cjo­no­wa­nia społecznego.

Masko­wa­nie ozna­cza nato­miast coś wię­cej. Pole­ga na sys­te­ma­tycz­nym ukry­wa­niu wła­sne­go spo­so­bu prze­ży­wa­nia i zacho­wa­nia po to, aby spra­wiać wra­że­nie oso­by neu­ro­ty­po­wej. Czę­sto wią­że się z tłu­mie­niem zacho­wań regu­lu­ją­cych napię­cie, ukry­wa­niem trud­no­ści sen­so­rycz­nych czy cią­głym ana­li­zo­wa­niem wła­sne­go zacho­wa­nia, aby nie zostać oce­nio­nym jako „dziw­ny” lub „nie­grzecz­ny”. Bada­cze opi­su­ją masko­wa­nie jako zło­żo­ny zestaw stra­te­gii słu­żą­cych zmniej­sze­niu widocz­no­ści cech auty­stycz­nych, a nie jako zwy­kłe ucze­nie się kom­pe­ten­cji społecznych.

Skąd bierze się maskowanie?

U wie­lu osób masko­wa­nie zaczy­na roz­wi­jać się już w dzie­ciń­stwie. Dziec­ko zauwa­ża, że nie­któ­re jego zacho­wa­nia spo­ty­ka­ją się z dez­apro­ba­tą, wywo­łu­ją śmiech rówie­śni­ków albo pro­wa­dzą do wyklu­cze­nia z gru­py. Z cza­sem uczy się więc obser­wo­wać innych, kopio­wać ich spo­sób zacho­wa­nia lub rezy­gno­wać z tego, co jest dla nie­go naturalne.

Nie ozna­cza to, że każ­de dziec­ko auty­stycz­ne masku­je swo­je cechy ani że robi to zawsze świa­do­mie. U czę­ści osób stra­te­gie te roz­wi­ja­ją się stop­nio­wo i z cza­sem sta­ją się na tyle auto­ma­tycz­ne, że trud­no oddzie­lić je od wła­sne­go sty­lu funkcjonowania.

Na roz­wój masko­wa­nia wpły­wa­ją zarów­no indy­wi­du­al­ne doświad­cze­nia, jak i śro­do­wi­sko. Im czę­ściej oso­ba doświad­cza nie­zro­zu­mie­nia, odrzu­ce­nia, zawsty­dza­nia czy pre­sji, by zacho­wy­wać się „nor­mal­nie”, tym więk­sze praw­do­po­do­bień­stwo, że będzie pró­bo­wa­ła ukry­wać swo­je auty­stycz­ne cechy.

Koszty maskowania

W ostat­nich latach poja­wi­ło się wie­le badań poka­zu­ją­cych, że dłu­go­trwa­łe masko­wa­nie może wią­zać się z pogor­sze­niem dobro­sta­nu psy­chicz­ne­go. Opi­sy­wa­no jego zwią­zek mię­dzy inny­mi z:

  • prze­wle­kłym zmęczeniem,
  • pod­wyż­szo­nym pozio­mem stresu,
  • poczu­ciem osamotnienia,
  • obni­żo­ną samooceną,
  • obja­wa­mi lęku i depresji,
  • więk­szym ryzy­kiem wypa­le­nia auty­stycz­ne­go (auti­stic bur­no­ut).

Bada­nia wska­zu­ją rów­nież na zwią­zek inten­syw­ne­go masko­wa­nia z więk­szym ryzy­kiem wystę­po­wa­nia myśli samo­bój­czych, choć nie ozna­cza to, że samo masko­wa­nie jest ich bez­po­śred­nią przy­czy­ną. Na zdro­wie psy­chicz­ne wpły­wa wie­le współ­wy­stę­pu­ją­cych czyn­ni­ków, takich jak doświad­cze­nia odrzu­ce­nia, prze­wle­kły stres czy brak odpo­wied­nie­go wsparcia.

Masko­wa­nie wyma­ga cią­głe­go moni­to­ro­wa­nia wła­sne­go zacho­wa­nia i ana­li­zo­wa­nia reak­cji oto­cze­nia. Taki wysi­łek poznaw­czy i emo­cjo­nal­ny spra­wia, że wie­le osób po całym dniu pra­cy czy nauki odczu­wa sil­ne wyczer­pa­nie, mimo że dla innych ich funk­cjo­no­wa­nie wyda­je się zupeł­nie swobodne.

Trudność w poznawaniu siebie

Oso­by, któ­re przez wie­le lat masku­ją swo­je cechy, czę­sto opi­su­ją, że z cza­sem coraz trud­niej odpo­wie­dzieć im na pyta­nia: Cze­go napraw­dę potrze­bu­ję? Co jest dla mnie kom­for­to­we? Któ­re zacho­wa­nia wyni­ka­ją ze mnie, a któ­re są wyuczo­ną strategią?

Nie jest to doświad­cze­nie wszyst­kich osób auty­stycz­nych, ale wie­le z nich mówi o poczu­ciu utra­ty kon­tak­tu z wła­sny­mi potrze­ba­mi i pre­fe­ren­cja­mi. Doty­czy to szcze­gól­nie osób, któ­re od dzie­ciń­stwa funk­cjo­no­wa­ły pod sil­ną pre­sją dopa­so­wa­nia się do otoczenia.

Dlaczego ważna jest akceptacja?

Celem wspar­cia nie powin­no być cał­ko­wi­te wyeli­mi­no­wa­nie masko­wa­nia. W nie­któ­rych sytu­acjach spo­łecz­ne stra­te­gie poma­ga­ją funk­cjo­no­wać i mogą być świa­do­mym wybo­rem. Waż­ne jest jed­nak, aby oso­ba auty­stycz­na nie czu­ła, że musi ukry­wać swo­ją neu­ro­aty­po­wość przez cały czas i za wszel­ką cenę.

Dobre wspar­cie pole­ga na two­rze­niu takich warun­ków, w któ­rych moż­na bez­piecz­nie pozna­wać wła­sne potrze­by, uwzględ­niać róż­ni­ce sen­so­rycz­ne, korzy­stać z indy­wi­du­al­nych spo­so­bów regu­la­cji oraz roz­wi­jać umie­jęt­no­ści spo­łecz­ne bez koniecz­no­ści rezy­gno­wa­nia z wła­snej tożsamości.

Im bar­dziej oto­cze­nie rozu­mie róż­no­rod­ność neu­ro­ro­zwo­jo­wą i akcep­tu­je odmien­ne spo­so­by komu­ni­ko­wa­nia się czy reago­wa­nia na bodź­ce, tym mniej­sza sta­je się potrze­ba nie­ustan­ne­go ukry­wa­nia auty­stycz­nych cech. W prak­ty­ce ozna­cza to więk­sze bez­pie­czeń­stwo psy­chicz­ne i więk­szą moż­li­wość funk­cjo­no­wa­nia w zgo­dzie ze sobą.

Zostaw odpowiedź