„Ale jesteś dzidziusiem!”
„Nie umiesz tego!”
„Patrzcie, jaki on jest głupi!”
Do tego śmiech, kiedy inne dziecko zaczyna się złościć, straszenie, zaczepianie, przechwalanie się albo namawianie jednych dzieci przeciwko drugim.
Dla rodzica takie zachowanie może być bardzo trudne. Szczególnie wtedy, kiedy dziecko doskonale zna zasady. Wie, że nie powinno się z kogoś śmiać, potrafi powiedzieć, że drugiej osobie może być przykro, a nawet przeprosić. Mimo to przy kolejnej okazji znowu robi coś podobnego.
Wtedy łatwo pomyśleć: „Ona robi to specjalnie”, „jest złośliwa”, „brakuje jej empatii”.
U dzieci z ADHD, a szczególnie u dzieci, u których ADHD współwystępuje ze spektrum autyzmu, warto jednak przyjrzeć się temu zachowaniu dokładniej. Sam jego wygląd nie mówi jeszcze, dlaczego się pojawiło.
Co może stać za dokuczaniem?
To samo zachowanie może mieć różne przyczyny. Jedno dziecko wyśmiewa kolegę, bo chce zwrócić na siebie uwagę. Inne próbuje w ten sposób wejść do zabawy, ponieważ nie wie, jak zrobić to inaczej. Jeszcze inne reaguje tak po przegranej, kiedy trudno mu poradzić sobie z poczuciem porażki.
Dokuczanie może wiązać się z potrzebą kontaktu, uwagi, pobudzenia, poczucia sprawczości czy kontroli. Czasem może pomagać dziecku poradzić sobie z nudą, frustracją, niepewnością albo poczuciem, że jest mniej kompetentne od innych. W niektórych sytuacjach jest po prostu impulsywną reakcją, której dziecko nie zdążyło zatrzymać.
Dlatego przydatne jest przyglądanie się temu, co dzieje się przed zachowaniem i po nim.
Przykładowo: dziecko podchodzi do grupy, ale nie wie, jak dołączyć do zabawy. Mówi do jednego z dzieci: „Ale jesteś dzidziusiem!”. Wszystkie dzieci zaczynają na nie patrzeć, jedno się złości, pojawia się reakcja dorosłego. Dziecko, które przed chwilą było trochę zagubione, nagle znajduje się w centrum wydarzeń.
Jeśli podobny schemat często się powtarza, takie zachowanie może się utrwalać. Dziecko doświadcza bowiem czegoś, co jest dla niego ważne: uwagi, kontaktu, emocji, zmiany sytuacji albo poczucia wpływu na to, co dzieje się wokół niego.
W analizie zachowania mówi się wtedy o jego funkcji, czyli o tym, co dane zachowanie pomaga dziecku osiągnąć albo czego pozwala mu uniknąć. Warto jednak pamiętać, że funkcji nie można wiarygodnie ustalić wyłącznie na podstawie jednego zachowania. Trzeba przyjrzeć się konkretnym sytuacjom i temu, co regularnie je poprzedza oraz co następuje później.
ADHD: szybka reakcja może mieć większe znaczenie
W rozmowach o ADHD często pojawia się stwierdzenie, że dziecko prowokuje innych, ponieważ „szuka dopaminy”. To popularne wyjaśnienie, ale zbyt uproszczone.
Badania wskazują, że ADHD wiąże się między innymi z różnicami w przetwarzaniu nagrody i motywacji. Dzieci z ADHD częściej preferują mniejszą nagrodę dostępną od razu zamiast większej, ale odroczonej. Oznacza to, że natychmiastowe konsekwencje zachowania mogą mieć dla nich szczególne znaczenie.
Nie trzeba jednak szukać jednej „dopaminowej” przyczyny konkretnego zachowania. Znacznie bardziej pomocne jest pytanie: co dzieje się z dzieckiem w tej sytuacji i co natychmiast zmienia się dzięki jego zachowaniu?
Być może nagle wszyscy zwracają na nie uwagę. Być może znika nuda. Być może dziecko odzyskuje poczucie kontroli po przegranej. A może dzięki prowokacji wreszcie udaje mu się wejść w kontakt z grupą.
Wiedzieć, jak się zachować, a potrafić to zrobić
To jedna z ważniejszych różnic, o których warto pamiętać.
Dziecko może wiedzieć, że nie wolno się z kogoś śmiać, a mimo to zrobić to kilka minut później. Może potrafić wyjaśnić, dlaczego takie zachowanie jest niewłaściwe, ale mieć trudność z zastosowaniem tej wiedzy w konkretnej sytuacji.
W kontakcie z innymi trzeba jednocześnie zauważyć, co się dzieje, zrozumieć sytuację, odczytać emocje drugiej osoby, przewidzieć możliwą reakcję, znaleźć odpowiedź i powstrzymać pierwszą, impulsywną reakcję.
Kiedy dziecko jest zdenerwowane, podekscytowane, zawstydzone albo bardzo pobudzone, wykonanie całego tego procesu może być trudniejsze.
Badania dotyczące ADHD pokazują zwiększone trudności w funkcjonowaniu rówieśniczym, umiejętnościach społecznych oraz niektórych aspektach przetwarzania informacji społecznych.
Dlatego samo przypominanie zasad nie zawsze wystarcza. Dziecko może potrzebować przede wszystkim pomocy w tym, jak zastosować je wtedy, kiedy sytuacja naprawdę się dzieje.
Emocje mogą uruchamiać zachowanie
Dokuczanie może pojawić się w bardzo różnych momentach: podczas nudy, przegranej, rywalizacji, oczekiwania na swoją kolej albo wtedy, kiedy dziecko nie wie, jak wejść do grupy.
U części dzieci ważną rolę może odgrywać trudność w regulowaniu emocji. W badaniach nad ADHD regulacja emocji wiąże się z funkcjonowaniem społecznym, a w badaniu małych dzieci z ADHD reaktywność i labilność emocjonalna należały do istotnych czynników związanych z funkcjonowaniem wśród rówieśników.
W praktyce oznacza to, że zachowanie może być uruchamiane przez stan dziecka, a nie wyłącznie przez to, co robi druga osoba.
Dlatego czasem warto zapytać nie tylko: „Co zrobiło drugie dziecko?”, ale również: „W jakim stanie było moje dziecko pięć minut wcześniej?”
A co, jeśli dziecko śmieje się, kiedy ktoś się złości?
To może być dla rodzica szczególnie niepokojące.
Sam śmiech nie pozwala jednak stwierdzić, co dziecko w tym momencie czuje ani jaka jest jego intencja. Dziecko może być rozbawione sytuacją, pobudzone intensywną reakcją drugiej osoby, zaskoczone, spięte albo nie rozumieć jeszcze w pełni znaczenia tej reakcji. W niektórych przypadkach może też rzeczywiście sprawiać mu przyjemność samo prowokowanie.
Dlatego warto obserwować cały kontekst, zamiast wyciągać wniosek wyłącznie z wyrazu twarzy czy śmiechu.
Możemy jednocześnie uznać doświadczenie dziecka i zatrzymać zachowanie:
„Widzę, że bardzo cię to bawi. On jednak nie chce takiej zabawy. Przestajemy.”
Empatia nie zwalnia z granic. Granica z kolei nie wymaga przypisywania dziecku złych intencji.
Spektrum autyzmu nie oznacza braku empatii
To szczególnie ważne, ponieważ zachowania społeczne dzieci autystycznych bywają szybko interpretowane jako dowód braku empatii.
Spektrum autyzmu samo w sobie nie oznacza braku empatii ani chęci krzywdzenia innych. Obraz funkcjonowania jest bardzo zróżnicowany, a wyniki badań nad empatią zależą między innymi od tego, jaki jej aspekt i jaką metodą mierzymy.
U części dzieci autystycznych trudniejsze mogą być natomiast niektóre elementy dynamicznej sytuacji społecznej: odczytywanie intencji, rozumienie komunikatów nie wprost, ironii czy określonych rodzajów żartu. Dokuczanie i teasing są przy tym złożonymi zachowaniami społecznymi, zależnymi od kontekstu i wzajemnego rozumienia się uczestników.
Nie warto więc zakładać z góry, że zachowanie wynika z „braku rozumienia innych”. Czasami trudność może dotyczyć czegoś zupełnie innego: zbyt szybkiego przebiegu sytuacji, nadmiernego pobudzenia, trudności z hamowaniem reakcji albo braku pomysłu, co zrobić w danym momencie.
Przy współwystępującym ADHD te czynniki mogą się dodatkowo nakładać.
Dokuczanie, konflikt i bullying to nie to samo
Warto zatrzymać się przy tym rozróżnieniu, ponieważ słowo „dokuczanie” bywa używane na określenie bardzo różnych sytuacji.
Drażnienie się może być częścią zabawy. Dzieci czasem żartują ze sobą, przekomarzają się i sprawdzają granice. Istotne jest wtedy to, czy obie strony mają z tego przyjemność i czy można bez problemu powiedzieć „przestań”.
Konflikt oznacza sytuację, w której dzieci mają sprzeczne potrzeby, interesy lub emocje. Mogą się pokłócić, obrazić na siebie czy próbować postawić na swoim. W konflikcie strony nie muszą mieć równych kompetencji, ale nie zakłada się z góry trwałej nierównowagi sił ani celowego podporządkowania jednej osoby drugiej.
Bullying, czyli przemoc rówieśnicza, to coś więcej niż pojedyncze niemiłe zachowanie. Mówimy o powtarzających się zachowaniach skierowanych przeciwko konkretnej osobie, którym towarzyszy nierównowaga sił lub trudność w obronie przed nimi. Może przyjmować formę wyśmiewania, wykluczania, zastraszania, agresji fizycznej lub przemocy w przestrzeni cyfrowej.
To rozróżnienie ma znaczenie także dlatego, że dziecko z ADHD lub w spektrum autyzmu może znaleźć się po obu stronach takiej sytuacji. Może mieć trudności z zachowaniem wobec rówieśników, a jednocześnie samo być częściej narażone na odrzucenie, wyśmiewanie czy bullying.
Jeżeli jedno dziecko regularnie staje się celem, nie wystarczy pracować nad zachowaniem dziecka, które dokucza. Potrzebna jest reakcja dorosłych i ochrona dziecka, które doświadcza przemocy.
Co robić w momencie, kiedy dziecko zaczyna prowokować?
Kiedy dziecko jest mocno pobudzone, długi wykład zwykle nie jest najlepszym momentem na naukę.
Pytania:
„Dlaczego to zrobiłaś?”
„Jak myślisz, jak on się czuje?”
„A jakby ktoś tak powiedział do ciebie?”
mogą być wartościowe później, kiedy emocje opadną. W środku konfliktu mogą jednak nie przynieść oczekiwanego efektu.
Jeśli dodatkowo dziecko nauczyło się, że prowokacja prowadzi do bardzo intensywnej uwagi dorosłego, wielka reakcja może nieświadomie podtrzymywać zachowanie.
Dlatego w konkretnej sytuacji pomocne może być spokojne i krótkie zatrzymanie zachowania:
„Stop. Nie pozwolę ci go wyśmiewać.”
Jeżeli dziecko nie jest w stanie się zatrzymać:
„Potrzebujemy odejść na chwilę od grupy.”
Dopiero kiedy sytuacja się uspokoi, można wrócić do tego, co się wydarzyło.
Spokojna reakcja nie oznacza ignorowania dziecka. Oznacza ograniczenie niepotrzebnej eskalacji i jednocześnie jasne pokazanie, gdzie jest granica.
Sam zakaz nie uczy nowego zachowania
„Nie dokuczaj”, „nie przechwalaj się”, „nie strasz”, „nie wyśmiewaj” — to ważne komunikaty, ale dziecko nadal może nie wiedzieć, co ma zrobić zamiast tego.
Jeżeli problem pojawia się przy dołączaniu do grupy, można ćwiczyć:
„Mogę się z wami pobawić?”
Jeżeli dziecko chce pokazać swoje umiejętności:
„Chcesz zobaczyć, co potrafię?”
Jeśli chce pomóc komuś, kto czegoś nie umie:
„Chcesz, żebym ci pokazała?”
Jeżeli ma ochotę na intensywną zabawę:
„Pobawimy się w potwory?”
To są zachowania, które można wcześniej wielokrotnie przećwiczyć. Dzięki temu w trudnym momencie dziecko ma większą szansę sięgnąć po coś, co już zna.
Ćwiczenie najlepiej przenieść poza konflikt
Nowych umiejętności społecznych nie trzeba uczyć dopiero wtedy, kiedy pojawia się problem.
Można wykorzystać lalki, figurki, krótkie scenki czy sytuacje z bajek.
Na przykład:
„Dziewczynka chce dołączyć do grupy. Dzieci już się bawią. Co może zrobić?”
Można wspólnie wymyślić kilka możliwości i zastanowić się, co prawdopodobnie wydarzy się po każdej z nich.
Warto pytać:
„Po której odpowiedzi dzieci będą bardziej chciały się z nią bawić?”
Takie ćwiczenie pomaga dziecku przewidywać konsekwencje różnych zachowań.
Jednocześnie trzeba pamiętać, że samo ćwiczenie umiejętności społecznych nie gwarantuje ich wykorzystania w codziennym życiu. W przypadku ADHD badania nie dają mocnych podstaw do twierdzenia, że izolowany trening umiejętności społecznych rozwiązuje trudności rówieśnicze. Większe znaczenie ma praca nad konkretnymi zachowaniami w sytuacjach, w których rzeczywiście pojawia się problem, a także odpowiednie wsparcie ze strony dorosłych i środowiska dziecka.
To ważna różnica: dziecko może znać daną strategię podczas ćwiczenia, ale potrzebować pomocy, żeby wykorzystać ją w prawdziwej zabawie.
Dziecko powinno też wiedzieć, jak naprawić sytuację
Nie da się sprawić, żeby dziecko nigdy nie powiedziało niczego niemiłego.
Dlatego równie ważna jak zapobieganie jest nauka tego, co zrobić później.
Można ćwiczyć proste komunikaty:
„Przepraszam. To było niemiłe.”
„Nie powinienem był tego mówić.”
„Chcesz, żebym przestał?”
„Możemy zacząć jeszcze raz?”
Naprawianie relacji jest częścią kompetencji społecznych. Dziecko może popełnić błąd i jednocześnie nauczyć się brać odpowiedzialność za jego skutki.
Ruch może pomagać w regulacji, ale nie jest „lekiem na dokuczanie”
Aktywność fizyczna może być dla wielu dzieci z ADHD ważnym elementem organizacji dnia i regulowania poziomu pobudzenia. Bieganie, skakanie, wspinanie, taniec, zabawy w pościg czy aktywności wymagające wysiłku mogą być pomocne, jeśli konkretne dziecko po nich łatwiej wraca do spokojnego funkcjonowania.
Nie ma jednak podstaw, by twierdzić, że określona aktywność sensoryczna „uzupełnia dopaminę” i w ten sposób rozwiązuje problem dokuczania.
Lepiej potraktować ruch jako jeden z możliwych elementów wspierających regulację, dobierany do potrzeb konkretnego dziecka.
Kiedy warto szukać dodatkowego wsparcia?
Jeśli dokuczanie pojawia się często, jest skierowane przede wszystkim przeciwko jednemu dziecku, nasila się mimo jasnych granic, prowadzi do odrzucenia przez grupę albo dziecko nie potrafi zatrzymać zachowania nawet po wyraźnym komunikacie drugiej osoby, warto przyjrzeć się sytuacji dokładniej.
Pomocna może być obserwacja kilku kolejnych sytuacji: kiedy zachowanie się pojawia, co dzieje się bezpośrednio wcześniej, jak reagują dzieci i dorośli oraz co dzieje się później.
Warto również sprawdzić, czy za zachowaniem nie kryje się trudność, której dziecko nie potrafi jeszcze inaczej wyrazić: problem z wejściem do grupy, przegrywaniem, czekaniem, nudą, regulacją emocji albo odczytaniem sytuacji społecznej.
Jeżeli trudności są nasilone, dotyczą wielu środowisk lub wyraźnie wpływają na relacje dziecka, dobrze omówić je ze specjalistą, który zna zarówno ADHD, jak i specyfikę funkcjonowania dzieci w spektrum autyzmu.
Co warto mieć z tyłu głowy?
Kiedy dziecko dokucza, warto patrzeć szerzej niż na samo zachowanie.
Może ono próbować zdobyć uwagę, wejść w kontakt, poradzić sobie z nudą lub pobudzeniem, odzyskać poczucie kompetencji, rozładować napięcie albo zareagować impulsywnie. Czasem kilka tych rzeczy występuje jednocześnie.
ADHD może utrudniać zatrzymanie reakcji, regulowanie emocji i wykorzystanie wiedzy społecznej w odpowiednim momencie. W przypadku autyzmu mogą dodatkowo pojawiać się różnice w rozumieniu określonych sytuacji społecznych, żartów, intencji czy komunikacji nie wprost. Żaden z tych czynników nie pozwala jednak automatycznie wnioskować o braku empatii czy złych intencjach dziecka.
Dlatego zamiast zatrzymywać się na pytaniu „Dlaczego ona jest taka złośliwa?”, warto sprawdzić:
Co wydarzyło się przed zachowaniem?
W jakim stanie było wtedy dziecko?
Co mogło próbować osiągnąć?
Czy zna inny sposób poradzenia sobie z tą sytuacją?
Czy potrafi wykorzystać ten sposób wtedy, kiedy naprawdę go potrzebuje?
A potem zrobić to, co w praktyce najważniejsze: zatrzymać zachowanie, ochronić drugą osobę i pomóc dziecku nauczyć się innego sposobu działania.
Dziecko nie musi nigdy więcej popełnić społecznego błędu. Potrzebuje stopniowo uczyć się rozpoznawać sytuacje, zatrzymywać impulsy, korzystać z innych sposobów nawiązywania kontaktu i naprawiać relacje, kiedy coś pójdzie nie tak.
Źródła
Tekst opiera się na materiale zawierającym przegląd aktualnej wiedzy dotyczącej ADHD, funkcjonowania społecznego, regulacji emocji, procesów motywacyjnych, interwencji behawioralnych oraz funkcjonowania społecznego dzieci autystycznych. Uwzględniono również rekomendacje kliniczne NICE i American Academy of Pediatrics.