Jak mózg „przewiduje” świat – i co to zmienia w relacjach z innymi

Mózg nie odbiera świata w sposób obiektywny

Na co dzień mamy wra­że­nie, że po pro­stu widzi­my, sły­szy­my i odczu­wa­my rze­czy­wi­stość taką, jaka jest. Bada­nia z zakre­su neu­ro­nau­ki poka­zu­ją jed­nak, że mózg nie dzia­ła jak kame­ra reje­stru­ją­ca świat. Znacz­nie bar­dziej przy­po­mi­na sys­tem, któ­ry nie­ustan­nie prze­wi­du­je, co za chwi­lę się wyda­rzy, a następ­nie porów­nu­je swo­je prze­wi­dy­wa­nia z infor­ma­cja­mi napły­wa­ją­cy­mi ze zmysłów.

To wła­śnie opi­su­je kon­cep­cja kodo­wa­nia pre­dyk­cyj­ne­go (pre­dic­ti­ve coding), roz­wi­ja­na m.in. przez Kar­la Fri­sto­na. Według tego mode­lu nasze postrze­ga­nie jest wyni­kiem cią­głe­go dia­lo­gu mię­dzy tym, cze­go mózg się spo­dzie­wa, a tym, co rze­czy­wi­ście docie­ra z otoczenia.

Dlaczego dwie osoby mogą inaczej odebrać tę samą sytuację?

W gabi­ne­cie czę­sto obser­wu­ję sytu­acje, w któ­rych dwie oso­by uczest­ni­czą w tym samym wyda­rze­niu, a póź­niej opi­su­ją je zupeł­nie ina­czej. Nie wyni­ka to z tego, że jed­na z nich mówi nie­praw­dę. Każ­dy z nas inter­pre­tu­je rze­czy­wi­stość przez pry­zmat wła­snych doświadczeń.

Na spo­sób odbie­ra­nia świa­ta wpły­wa­ją mię­dzy innymi:

  • wcze­śniej­sze doświadczenia,
  • rela­cje z waż­ny­mi osobami,
  • poczu­cie bez­pie­czeń­stwa lub zagrożenia,
  • pamięć,
  • utrwa­lo­ne spo­so­by inter­pre­to­wa­nia róż­nych sytuacji.

Dla­te­go to samo zda­nie jed­na oso­ba może ode­brać jako neu­tral­ne, dru­ga jako kry­ty­kę, a jesz­cze inna jako wyraz tro­ski. Podob­nie to samo zacho­wa­nie może u jed­ne­go dziec­ka wywo­łać spo­kój, a u dru­gie­go sil­ny lęk lub złość.

Nie ozna­cza to, że rze­czy­wi­stość jest cał­ko­wi­cie subiek­tyw­na. Ozna­cza nato­miast, że mózg nada­je zna­cze­nie temu, co się dzie­je, wyko­rzy­stu­jąc zarów­no aktu­al­ne infor­ma­cje, jak i wcze­śniej­sze doświadczenia.

Co dzieje się w mózgu podczas kontaktu z drugim człowiekiem?

Rela­cje spo­łecz­ne nale­żą do sytu­acji, w któ­rych mózg szcze­gól­nie inten­syw­nie prze­wi­du­je, co może się wyda­rzyć. Doty­czy to zarów­no dzie­ci, nasto­lat­ków, jak i dorosłych.

Układ ner­wo­wy nie­świa­do­mie oce­nia mię­dzy innymi:

  • Czy jestem bezpieczny?
  • Czy zosta­nę odrzucony?
  • Czy ktoś mnie skrytykuje?
  • Czy mogę tej oso­bie zaufać?

Jeże­li wcze­śniej­sze doświad­cze­nia wie­lo­krot­nie wią­za­ły roz­mo­wę z kry­ty­ką, popeł­nie­nie błę­du z zawsty­dze­niem, a bli­skość z odrzu­ce­niem, mózg może zacząć spo­dzie­wać się podob­ne­go prze­bie­gu kolej­nych sytu­acji. W efek­cie nawet spo­koj­na roz­mo­wa może zostać ode­bra­na jako poten­cjal­nie zagrażająca.

W prak­ty­ce ozna­cza to, że łatwiej docho­dzi do reak­cji obron­nych – zło­ści, wyco­fa­nia, uni­ka­nia kon­tak­tu czy impul­syw­nych odpo­wie­dzi. Jed­no­cze­śnie trud­niej dostrzec rze­czy­wi­ste inten­cje dru­giej osoby.

Jak emocje wpływają na sposób postrzegania sytuacji?

Emo­cje nie są jedy­nie dodat­kiem do myśle­nia. Sta­no­wią jeden z czyn­ni­ków wpły­wa­ją­cych na to, jak mózg inter­pre­tu­je infor­ma­cje z otoczenia.

Bada­nia poka­zu­ją, że w sta­nie sil­ne­go stre­su lub lęku mózg czę­ściej prze­wi­du­je moż­li­wość zagro­że­nia. W takich warun­kach neu­tral­ne sygna­ły mogą być inter­pre­to­wa­ne jako nega­tyw­ne, a zmia­na wcze­śniej­szych prze­ko­nań sta­je się trudniejsza.

Dla­te­go dziec­ko prze­ży­wa­ją­ce sil­ne emo­cje może rze­czy­wi­ście odbie­rać sytu­ację ina­czej niż spo­koj­ny doro­sły. Nasto­la­tek może być głę­bo­ko prze­ko­na­ny, że wszy­scy go oce­nia­ją, mimo że oto­cze­nie nie ma takich inten­cji. Z kolei prze­cią­żo­ny stre­sem rodzic może szyb­ciej inter­pre­to­wać zacho­wa­nie dziec­ka jako celo­we nie­po­słu­szeń­stwo, choć w rze­czy­wi­sto­ści wyni­ka ono z trud­no­ści w regu­la­cji emocji.

Nie ozna­cza to, że nasze spo­strze­że­nia są cał­ko­wi­cie błęd­ne. Ozna­cza nato­miast, że spo­sób ich inter­pre­to­wa­nia jest sil­nie zależ­ny od aktu­al­ne­go sta­nu ukła­du nerwowego.

Dlaczego zmiana utrwalonych reakcji wymaga czasu?

Mózg uczy się przede wszyst­kim poprzez powta­rza­ją­ce się doświad­cze­nia. Jeże­li przez wie­le mie­się­cy lub lat okre­ślo­ne sytu­acje koń­czy­ły się napię­ciem, krzy­kiem, odrzu­ce­niem lub bra­kiem zro­zu­mie­nia, taki spo­sób prze­wi­dy­wa­nia świa­ta stop­nio­wo się utrwala.

Z tego powo­du poje­dyn­cza spo­koj­na roz­mo­wa zwy­kle nie wystar­czy, aby cał­ko­wi­cie zmie­nić wcze­śniej­sze oczekiwania.

W prak­ty­ce zmia­na pole­ga na wie­lo­krot­nym dostar­cza­niu nowych doświad­czeń, któ­re poka­zu­ją ukła­do­wi ner­wo­we­mu, że sytu­acja może prze­bie­gać ina­czej niż dotych­czas. Z cza­sem mózg zaczy­na aktu­ali­zo­wać swo­je prze­wi­dy­wa­nia, choć pro­ces ten wyma­ga cier­pli­wo­ści i powtarzalności.

Z per­spek­ty­wy psy­cho­lo­gii roz­wo­jo­wej i współ­cze­snej neu­ro­nau­ki bez­piecz­na, prze­wi­dy­wal­na rela­cja sta­no­wi jeden z naj­waż­niej­szych czyn­ni­ków wspie­ra­ją­cych roz­wój samo­re­gu­la­cji i zmia­nę zachowania.

Co z tego wynika dla rodziców i nastolatków?

Dla rodzi­ców ozna­cza to przede wszyst­kim, że zacho­wa­nie dziec­ka nie zawsze jest świa­do­mym wybo­rem czy pró­bą mani­pu­la­cji. Czę­sto jest reak­cją ukła­du ner­wo­we­go, któ­ry inter­pre­tu­je sytu­ację przez pry­zmat wcze­śniej­szych doświad­czeń i aktu­al­ne­go pozio­mu pobudzenia.

Spo­koj­na, prze­wi­dy­wal­na reak­cja doro­słe­go nie przy­no­si efek­tów natych­miast, ale z cza­sem poma­ga dziec­ku budo­wać nowe doświad­cze­nia bez­pie­czeń­stwa. To wła­śnie one stop­nio­wo zmie­nia­ją spo­sób, w jaki mózg prze­wi­du­je i inter­pre­tu­je kolej­ne sytuacje.

Dla mło­dych ludzi waż­na jest świa­do­mość, że ich emo­cje są real­nym doświad­cze­niem, nawet jeśli inni postrze­ga­ją tę samą sytu­ację ina­czej. Jed­no­cze­śnie war­to pamię­tać, że sil­ne emo­cje mogą wpły­wać na spo­sób inter­pre­to­wa­nia wyda­rzeń. Zmia­na tych sche­ma­tów nie jest kwe­stią sil­nej woli, lecz pro­ce­su ucze­nia się, któ­ry zacho­dzi stop­nio­wo wraz z nowy­mi doświadczeniami.

Zostaw odpowiedź